Gdyby mury szkolnej sali potrafiły mówić, wczorajszy dzień odbiłby się w nich echem burzliwych oskarżeń i dramatycznych obron. To nie był zwykły dzień zajęć – to był dzień sądu. Przed trybunałem uczniowskim w klasie 3b stanął jeden z najbardziej kontrowersyjnych bohaterów polskiej literatury: Zenon Ziembiewicz.
To nie był pojedynek dwóch osób – to była prawdziwa wojna na argumenty między dwoma świetnie przygotowanymi zespołami procesowymi. Każda ze stron przyjęła zupełnie inną strategię walki o prawdę. Starcie dwóch sztabów prawniczych: prokuratorskiego i adwokackiego nastąpił po zapoznaniu z materiałami dowodowymi. Lekcja ta zmieniła biernego czytelnika w aktywnego analityka, dla którego tekst literacki staje się „materiałem dowodowym”, a nie tylko zbiorem kartek do przeczytania.
Rozprawa nad literaturą pozwoliła uczniom wykorzystać znajomość struktury prawdziwego procesu, w tym roli sędziego, prokuratora, obrońcy i ławy przysięgłych, zasady domniemania niewinności, wagi dowodów (cytatów z książki) i zeznań świadków. Zespół Prokuratorski nie zostawił na oskarżonym suchej nitki, punktując każdy moralny upadek. Zespół Adwokacki walczył do upadłego, udowadniając, że Zenon to postać tragiczna, uwikłana w schematy. Uczniowie, wcielający się w role prokuratorów i obrońców, musieli nauczyć się precyzyjnego dobierania słów, budowania logicznych ciągów argumentacyjnych, szybkiego reagowania na kontrargumenty przeciwnika, publicznego przemawiania i opanowania stresu.
Udział w rozprawie pozwolił dostrzec złożoność oceny człowieka, kształcił umiejętność patrzenia na problem z różnych perspektyw, co jest kluczowe w dorosłym życiu i relacjach międzyludzkich. Materiał oparty na powieści Zofii Nałkowskiej stał się świetnym narzędziem do dostrzeżenia głównego problemu, że człowiek nie jest jednowymiarowy.
Młodzież rozstrzygała, czy człowiek to ktoś o gołębim sercu, który stał się ofiarą splotu nieszczęśliwych okoliczności, czy wyrachowany karierowicz, który dla własnej wygody zniszczył życie młodej dziewczyny i splamił ręce krwią robotników. Atmosfera na sali była elektryzująca, a argumenty oskarżenia i obrony ścierały się niczym w najlepszym thrillerze prawniczym. W zespole prokuratorskim wyróżniły się Klaudia Wojdyga i Kalina Kostuch, precyzyjnie punktujące zarzuty, wykazujące, jak bohater systematycznie rezygnował z własnych zasad, zaś w adwokackim Pola Janowicz i Maja Szajkowska, wygłaszające płomienne mowy, stawiające na psychologiczną i humanistyczną linię obrony.
Po burzliwej naradzie, przy akompaniamencie pełnej napięcia ciszy, głos zabrał Przewodniczący Składu Sędziowskiego, Paweł Orłowski. Jego mowa nie była jedynie suchym odczytaniem wyroku, ale głęboką refleksją nad kondycją człowieka, którą tak brawurowo obnażyły oba zespoły prawne.
Dzięki profesjonalizmowi zespołów prokuratorskiego i adwokackiego, okazało się, że „Granica” przestała być tylko lekturą uzupełniającą na liście do odhaczenia. Stała się ostrzeżeniem dla każdego z nas, że proces o nasze własne ideały toczy się każdego dnia – na sali sądowej zwanej życiem.
Szkolna rozprawa nad Zenonem Ziembiewiczem udowodniła, że literatura to nie muzeum zakurzonych postaci, ale żywe lustro, w którym każdy z nas może przejrzeć swoje odbicie. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z wyrokiem, czy nie, jedno jest pewne: granica została wyznaczona na nowo w naszych głowach.
Organizatorka – Adrianna Adamek-Świechowska





