Ledwo co “Pogoria” dobiła do brzegu z zachwyconą załogą, a już następni łowy przygód pojechali podbijać (tylko turystycznie!!!) obce ziemie:).
Chyba nikogo nie zdziwi, że uznajemy prymat wycieczek i osobistej eksploracji świata nad przeglądaniem atlasów i kręceniem globusem.
Kolejna grupa odkrywców opuściła mury I LO, by na własne oczy podziwiać węgierskie cuda. Kierunek? – Budapeszt i okolice.
Patrząc na zdjęcia z pierwszego dnia wyprawy, to aż żal serce ściska, że nie wszyscy mogliśmy tam pojechać!



